Dobrze bo nogi nie sptane
Mog biec kiedy [ciga kto[
Pd wiatru galop galop
Nerwy mi[nie szybko[
SiBa moc
To horyzontu staro gniada
Rzeka
Mdro[ instynktu
I strach czBowieka
Tak daleko uciekniemy
Tym byli[my tym bdziemy
Do pierwszego muru
Dalej batw trzask I ludzi krzyk
Zaparte w ziemi kopyta
Szarpanie gBow nie da nic
Gdy coraz cia[niej zaciska si ptla
I pal [wie|e na skrze pitna
Pod[wiadomie rozumiemy
Tym byli[my tym bdziemy
Kilku z nich stoBy przygotuje
Kiedy poczuj gBodu zew
I taj jak zwykle bezmy[lnie
Ze|r
Cho w nich tak samo pBynie
Krew
Wyli| resztki umyj rce
A potem zasn
Z peBnymi brzuchami
Rano wydBubuj
Resztki wBkien misa
Co I'm zostaBy midzy zbami